Namibia – safari terenówką przez busz, góry i wielkie pustynie

PLN 8 530

Zapraszamy na pełną wrażeń i atrakcji podróż po bezkresach i bezdrożach afrykańskich krajobrazów. Nie ominie Was jazda off road przez pustynie, safari w Parku Narodowym Etosha, relaks nad oceanem, trekking o wschodzie słońca i wiele innych. A jakby tego wszystkiego było mało, noclegi spędzicie w niecodziennym zakwaterowaniu - w namiocie na dachu samochodu. Niezapomniane przeżycia gwarantowane!

Oferta

Zapraszamy na pełną wrażeń i atrakcji podróż po bezkresach i bezdrożach afrykańskich krajobrazów. Nie ominie Was jazda off road przez pustynie, safari w Parku Narodowym Etosha, relaks nad oceanem, trekking o wschodzie słońca i wiele innych. A jakby tego wszystkiego było mało, noclegi spędzicie w niecodziennym zakwaterowaniu – w namiocie na dachu samochodu. Niezapomniane przeżycia gwarantowane!

NAMIBIA_MAPAZobacz ofertę w PDF.

 

Termin: 

10.04.2018 – 24.04.2018

Minimalna ilość uczestników: 6

 

Cena za osobę:   

8 530 zł

Dopłata do przejazdu w pojedynkę:

2 655 zł

 

W cenie:

  • Zakwaterowanie w hotelu w Windhuk, 2 noce – wyżywienie: śniadania;
  • Zakwaterowanie na campingach, 10 nocy;
  • Samochód z biwakowym wyposażeniem;
  • Dopłata za drugiego kierowcę;
  • Opłaty paliwowe i drogowe;
  • Opieka polskiego pilota / przewodnika
  • Bilety wstępów i pozwolenia do Parków Narodowych oraz do zwiedzanych obiektów;
  • Transfery lotniskowe;
  • Ubezpieczenie podstawowe KL/NNW

Poza ceną:

  • Zwyczajowe napiwki dla przewodnika;
  • Przeloty (Polska – Windhuk – Polska) – ok. 3000 PLN/os;
  • Wiza (45 EUR)
  • Jazda quadami i zjazd na desce po wydmach – ok. 200 PLN/os.
  • Wyżywienie (poza śniadaniami w Windhuk)

 

Dzień 1

Lądujemy w stolicy Namibii – Windhuk. Na lotnisku czeka na nas prywatny transfer i już podczas półgodzinnego przejazdu do miasta, przy odrobinie szczęścia, możemy zobaczyć co nieco afrykańskiej fauny. Przyjeżdżamy do hotelu, gdzie mamy czas na relaks i omówienie naszej trasy.

Dzień 2

Po śniadaniu jedziemy odebrać nasze samochody terenowe wyposażone w rozkładany na dachu namiot i pełny ekwipunek biwakowy. Krótkie omówienie zasad bezpieczeństwa jazdy i możemy ruszać – nasz pierwszy cel to oddalona o 3 godziny jazdy miejscowość Strampriet i położony na pustyni Kalahari urokliwy kemping. Jedziemy w zespołach dwuosobowych, zatem możemy zmieniać się za kółkiem i nie straszny nam nawet ruch lewostronny 😉 Po południu docieramy na miejsce i rozbijamy biwak. Każde auto posiada niezbędne przyrządy do samodzielnego przygotowania kolacji, jednakże kto ma ochotę, może skorzystać z bogatego menu tutejszej restauracji. Nocleg w namiotach na dachu. (śniadanie)

Dzień 3

O poranku, po samodzielnie przygotowanym śniadaniu (oczywiście za opłatą jest opcja posiłku w restauracji) wyruszamy dalej na południe. Mamy przed sobą około 5 godzin jazdy, zanim dotrzemy na skraj buszu Fish River. Droga w sporej części jest jeszcze asfaltowa, zatem jazda nie nastręcza większych trudności. Po drodze podziwiamy piękne krajobrazy pustyni Kalahari. Przyjeżdżamy na Kemping, klimatem nawiązujący do słynnej Route 66. Przyroda jest tutaj już zupełnie dzika i prawie nietknięta ludzką ręką. Rozbijamy obóz i podziwiamy niesamowicie gwieździste niebo oraz jasną jak nigdzie indziej Drogę Mleczną. Nocleg w namiotach.

Dzień 4

Jedziemy obejrzeć cud natury, drugi największy kanion świata – Fish River Canyon. Ten niebotycznych rozmiarów twór przyrody rozciąga się na długości 140km i w najszerszym odcinku ma aż 20km szerokości! Mamy jakieś 2-3 godziny na objechanie jego kawałka, próbę uchwycenia tego ogromu w kadrze, zanim słońce zacznie palić w zenicie. Zorganizowane trekkingi przez Fish River Canyon trwają co najmniej 3 dni. My zatem wolimy podziwiać jego majestat z kilku punktów widokowych na samym jego skraju. Wsiadamy do terenówek – przed nami nieco ponad 3-godzinna jazda przez półpustynie i docieramy na wybrzeże Oceanu Atlantyckiego, do miasteczka Luderitz, wciśniętego pomiędzy wielkie wydmy pustyni Namib. Kemping mieści się nad samym oceanem. Rozbijamy obóz i idziemy pozwiedzać w zachodzącym słońcu to małe, postkolonialne miasteczko. Oprócz urokliwej niemieckiej architektury, również lokalne kafejki i piwiarnie rodem z Bawarii, na pewno nie umkną naszej uwadze. Nocleg w namiotach.

Dzień 5

Po śniadaniu mamy okazję zanurzyć się w „dzielnicę widmo”, gdzie niegdyś zamieszkane przez niemieckich kolonizatorów domy, zostały pochłonięte przez burze piaskowe i wędrujące wydmy – sceneria rodem z dreszczowca! Koło południa wyruszamy dalej przez pustynię Namib do naszej kolejnej bazy, jaką jest mała mieścina Helmeringhausen. Przebywamy i śpimy na kempingu, natomiast tutejszy pensjonat i restauracja zaspokoją wszelkie potrzeby strudzonych wędrowców.

Dzień 6

Ten dzień to zdecydowanie gratka dla miłośników off-roadu, gdyż przez kilka godzin będziemy jechać przez Park Narodowy Pustyni Namib. Nasza droga wiedzie do Sesriem, małego miasteczka w samym środku pustyni. Towarzyszą nam jaskrawe, pomarańczowe piaski, złocisto-brunatne góry, absurdalnie błękitne niebo i gdzieniegdzie przebiegające przez drogę antylopy. Rzeczywistość wygląda jak podrasowana w Photoshopie. Dotarłszy do Sesriem, idziemy wcześnie spać – jutro musimy wstać nad ranem.

Dzień 7

Jest 04:00 nad ranem, wszędzie czarno jak smoła, a my ruszamy za sznurem świateł. To pozostałe samochody, jadące podziwiać wschód słońca nad Sossusvlei – wyschniętym jeziorze na środku pustyni. Piaszczysta droga wiedzie przez majaczące w półmroku wielkie rudawe wydmy, osiągające do 400 metrów wysokości! Trudy jazdy w głębokim piachu wynagradza nam piękny wschód słońca i zjazdy na tyłku z wydm. Jednak największe wrażenie robi Dead Vlei, kolejne wyschnięte jezioro, wielka biała plama na pomarańczowej pustyni z wyrastającymi czarnymi, wyschniętymi drzewami – widok iście kosmiczny! To tutaj często mają miejsce sesje modowe wykorzystujące tę nieziemską scenerię. O godzinie dziesiątej robi się 40st. C. więc pora wracać do Sesriem na drugie śniadanie. Zabawy 4×4 po piasku jest tutaj co niemiara, z czego korzystamy po drodze jadąc dalej na północ, do położonego nad oceanem miasteczka Swakopmund. Docieramy na miejsce pod wieczór. Czuć lekką bryzę i kojący po całym dniu na pustyni chłodek Atlantyku i regulującego klimat w tym regionie Prądu Benguelskiego.

Dzień 8

Po nocy spędzonej na kempingu przy samej plaży, czeka nas luźniejszy dzień. Będzie czas na poszwędanie się po Swakopmund, które jest drugim największym miastem w Namibii. Utrzymane jest w klimacie nadmorskiego kurortu, z promenadami, ładnie przystrzyżonymi parkanami, post-niemiecką architekturą i klimatycznymi kafejkami.  Dla żądnych dodatkowych wrażeń, jest możliwość, za dodatkową opłatą, dwugodzinnej jazdy quadami po pustyni połączonej ze zjazdami na desce z wielkich wydm. Po tym jakże cywilizowanym przystanku, wyruszamy w dwugodzinną trasę w kierunku góry Brandberg i położonego u jej zboczy kempingu „White Lady”.

Dzień 9

Wstajemy wcześnie rano, aby udać się na punkt widokowy pod Brandberg Mountain, która w świetle wschodzącego słońca jest jaskrawo czerwona i przypomina powierzchnię Marsa. Po godzinnym trekkingu dochodzimy do jaskiń z malunkami buszmeńskimi sprzed 5 tysięcy lat! Najsłynniejszy nosi nazwę White Lady i przedstawia tańczącego wśród zwierząt Buszmena, co ciekawe – mężczyznę. Pierwszy raz mamy okazję zobaczyć w okolicy nieco drzew i zieleni, a poruszamy się głównie, dość sporym, skalnym wyżłobieniem – korytem wyschniętej rzeki. Po trekkingu wsiadamy w nasze terenówki i po około 2 godzinach jazdy przybywamy do miasteczka Khorixas. Jeśli jest czas i chęć to jedziemy na krótki off-road po okolicy. Noc spędzamy w namiotach, na kempingu.

Dzień 10

Po śniadaniu, nieco zbaczamy z naszej trasy aby obejrzeć „Petrified Forest” – pozostałości drzew sprzed kilkudziesięciu milionów lat, które w wyniku powodzi, a później burz piaskowych, zamieniły się w kamień! To istny dotyk prehistorii 😉
Wracamy do przyszłości i jedziemy dalej na północ. Docieramy do Parku Narodowego Etosha, który niczym oaza, wita nas zielenią drzew i afrykańskimi zwierzakami znanymi z programów przyrodniczych. Spędzimy tutaj dwie noce, a co najlepsze nasz obóz będzie wewnątrz Parku, co pozwoli nam na bliski kontakt z afrykańską fauną. W nocy będzie się dało słyszeć odgłosy nocnego życia zwierząt.

Dzień 11

Czas na safari! Zwane również „game drive”, które robimy sami, naszymi autami – ale frajda 😉 Mamy pełną swobodę poruszania się po drogach Parku i nikt nam nie mówi, że mamy grzecznie siedzieć w samochodzie – są miejsca gdzie można bezpiecznie wysiąść i poczuć prawdziwy klimat sawanny oraz dreszczyk emocji.  Na Game Drive jedziemy dwa razy, bo najlepszą porą na safari jest ranek oraz późne popołudnie. W Parku z bliska możemy przyjrzeć się słoniom, żyrafom, zebrom, antylopom, szakalom, a przy odrobinie szczęścia, ujrzeć możemy również lwa lub lamparta. W przerwie między jazdami, mamy czas na odpoczynek w kempingowym basenie, czy zakup rękodzieła lokalnego plemienia Himba.

Dzień 12

Po śniadaniu, zwijamy obóz i jedziemy na południe. Wracamy do Windhuk, aby zwrócić samochody i udać się na odpoczynek do naszego hotelu. Mamy czas na ostatnie zakupy afrykańskiej kawy lub pamiątek, czy też zwiedzanie stolicy.

Dzień 13

Śniadanie tym razem mamy cywilizowane, w naszym hotelu. Czas na podsumowanie wrażeń z wyjazdu i nasz hotelowy kierowca odwozi nas na lotnisko skąd wylatujemy w kierunku domu.

Do Polski przylatujemy następnego dnia.